|
Nawigacja |
|
|
Użytkowników Online |
|
|
Gości Online: 8
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanch Uzytkowników: 970
Najnowszy Użytkownik: lublin
|
|
|
|
|
|
|
Dlaczego CBA zatrzymało Bartłomieja M.? Walki frakcyjne mogą rozsadzić obóz władzy od środka |
|
|
Pisałem to już trzy miesiące temu - rok 2018 miał być rokiem wielkiego świętowania 100-lecia odzyskania niepodległości, wyciszania bieżących konfliktów politycznych oraz dobijania PiS-u do 50 proc. poparcia. Zamiast tego mieliśmy aferę z nowelizacją ustawy o IPN, upokorzenie na arenie międzynarodowej, kolejne odsłony walki o stołki w Sądzie Najwyższym oraz eskalację konfliktu z UE przy coraz toporniejszej propagandzie TVP. Co ciekawe - za wszystkimi tymi sprawami stał albo Zbigniew Ziobro, albo jego ludzie.
Wskazałem wówczas, że jeśli Kaczyński chce rządzić samodzielnie po 2019 roku i nadal mieć "swojego" prezydenta w 2020 roku, to będzie musiał zagrać va banque i efektownie usunąć Ziobrę.
Okazji do takiego ruchu było co najmniej kilka. Niemniej Kaczyński wciąż się wahał. Nie był do końca przekonany, czy pójście na wojnę z Ziobrą (który przez ostatnie 3 lata mocno podbudował swoją pozycję w obozie "dobrej zmiany" opanowując resort sprawiedliwości, TVP oraz szereg spółek Skarbu Państwa) nie będzie dla PiS-u jeszcze gorszym rozwiązaniem.
Wahanie Jarosława Kaczyńskiego mógł wykorzystać sam Ziobro. Wiedząc, że zbierają się nad nim czarne chmury postanowił zaatakować jako pierwszy. Z racji tej, że przez jego resort przepływają informacje o różnego rodzaju większych lub mniejszych przewinieniach członków "dobrej zmiany", postanowił to wykorzystać i zaaranżował uderzenie w konkurencyjną frakcję wiązaną z Antonim Macierewiczem.
Mariusz Antonii Kamiński, po tym jak został wyrzucony z PiS (za tzw. "aferę madrycką"), w lutym 2016 roku dostał stanowisko prezesa zarządu Polskiego Holdingu Obronnego. Szybko jednak podał się do dymisji (po naporem opinii publicznej). Już całkowicie prywatnie rejestruje spółkę Warszawskie Centrum Legislacyjne. Spółka zajmuje się doradztwem prawnym, ale według informacji medialnych, nieoficjalnie realizowała również działania lobbingowe. Za określoną kwotę pieniędzy miała oferować dostęp do polityków z obozu rządowego, którzy decydowali o procesie legislacyjnym. W spółce tej zatrudnienie znalazł również były rzecznik MON i bliski współpracownik Macierewicza - Bartłomiej Misiewicz.
Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) w porannym komunikacie podało, że dziś zatrzymany został Bartłomiej M. oraz Mariusz Antoni K. Ponadto potwierdzono, że trwają przeszukania w ponad 30 miejscach w całym kraju. - "Zatrzymaliśmy sześć osób w śledztwie dotyczącym działalności na szkodę koncernu PGZ. Potwierdzam, że wśród zatrzymanych jest Bartłomiej M." - przekazał rzecznik CBA.
No cóż - walki frakcyjne wewnątrz obozu władzy były, są i będą. W pewnych okolicznościach mogą one jednak wymknąć się spod kontroli, a wówczas tracą nie tylko pojedyncze frakcje, ale całe polityczne ugrupowanie. Czy tak właśnie będzie z obozem Zjednoczonej Prawicy?
niewygodne.info |
|
|
Dodane przez prakseda
dnia stycznia 29 2019 14:18:26 ·
9 Komentarzy ·
127 Czytań ·
|
|
|
|
|
|
Komentarze |
|
|
Dodaj komentarz |
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|
|
|
|
|
Oceny |
|
|
|
Logowanie |
|
|
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
|
|
|
|
|
Shoutbox |
|
|
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
|
|
|
|
|
|